Okna i szyby po remoncie
Remont zostawia na szybach i ramach ślad prawie zawsze: drobinki farby, kleju, gipsu i cienką warstwę budowlanego pyłu. Zwykłe mycie rozsmarowuje to wszystko po szybie. Dlatego okna po remoncie potrzebują osobnego podejścia — najpierw usunięcie zanieczyszczeń, dopiero potem czyste mycie.
Po malowaniu i szpachlowaniu na szybach osiadają mgliste osady, których nie widać z daleka, ale widać pod kątem, gdy wpada światło. Krople farby wodnej zasychają na szybie jak małe grudki, klej montażowy i folie zostawiają lepkie smugi, a pył z cięcia płyt gipsowych wciska się w szczeliny ram i w rowki uszczelek.
Każde okno traktuję według tego, co na nim jest: najpierw zeskrobuję substancje budowlane, potem myję ramy i parapety, na końcu poleruję szyby tak, żeby zostały bez smug. Więcej o tym, jak wygląda cały porządek w mieszkaniu, opisuję na stronie głównej.
Jak myję okna po remoncie
Proces jest zawsze w tej samej kolejności — od ramy do szyby, od brudu do połysku. Dzięki temu nie przenoszę pyłu z trudniej dostępnych miejsc na już umyte powierzchnie.
-
Oględziny i przygotowanie
Sprawdzam, co jest na oknie: farba, klej, gips czy tylko pył. Podłogę i parapet zabezpieczam folią, żeby spływająca woda nie zostawiała śladów.
-
Ramy i profile
Rowki i szczeliny ram przedmuchuję i przecieram szczoteczką. Z profilów zdejmuję zaschnięte resztki zaprawy i taśm malarskich, uważając, by nie porysować powłoki.
-
Uszczelki i okucia
Uszczelki myję osobno, delikatnym środkiem, żeby nie wysuszyły się i nie pociemniały. Okucia oczyszczam z pyłu i sprawdzam, czy nic nie blokuje skrzydła.
-
Szyby bez smug
Zaschnięte krople farby i kleju usuwam szpachelką z miękką krawędzią, szyby myję dwoma płukaniami i wykańczam ściereczką z mikrofibry. Na koniec parapety — starte do suchości, z fazowania po całej długości.
Okno jest gotowe, gdy pod światłem nie widać ani smugi, ani pyłki — po tej próbie kończę pracę.
Bezpieczne środki i ostrożna praca
Do ram PCV, aluminium i drewna używam preparatów o neutralnym pH — takich, które nie matowią szyby, nie niszczą uszczelek i nie zostawiają ostrego zapachu w świeżo wyremontowanym mieszkaniu. Do zeskrobywania twardych zanieczyszczeń biorę narzędzia z miękkimi krawędziami, które nie rysują szkła ani powłoki profilu.
Okna na wyższych piętrach i trudno dostępne otwierane skrzydła myję z zachowaniem zasad pracy na wysokości — bez pochylania się przez parapet i bez sięgania na oślep. Okna rozsuwane i balkonowe rozkładam po kolei, żeby każde skrzydło dało się bezpiecznie doczyścić z obu stron.
Jeśli chcesz, żeby Twoje okna po remoncie wróciły do stanu sprzed budowy, napisz do mnie — umówimy się na dogodny termin. Zakres i zasady współpracy opisuję na stronie zasad współpracy.